Skarby Worka Raczańskiego: Wielka i Mała Rycerzowa oraz Muńcuł



W poprzednim artykule pisałem o najwyższym szczycie tzw. Worka Raczańskiego, czyli o Wielkiej Raczy. Dziś przyjrzymy się pozostałym wysokim szczytom w Grupie Wielkiej Raczy. Wszystkie one pokryte są halami zapewniającymi rozległe widoki na okoliczne pasma górskie na terenie Polski i Słowacji, co czyni je obowiązkowymi celami wędrówek dla wszystkich miłośników Beskidów.



Jako początek trasy obrałem sobie zaciszną beskidzką miejscowość o nazwie Soblówka. Wciśnięta jest ona w dość rzadko odwiedzaną przez turystów dolinkę, zamkniętą dodatkowo od południa granicą państwową. Przypomina przez to nieco sudeckie Bielice w Górach Bialskich. Zatoczyłem stamtąd pętelkę o długości nieco ponad 15 km, wchodząc na Wielką i Małą Rycerzową oraz na sąsiedni Muńcuł.


Podchodząc z Soblówki pod górę trasa wiedzie głównie przez las, jednak zdarzają się widoki na okoliczne szczyty, szczególnie w okresach, kiedy drzewa nie są jeszcze porośnięte gęstymi liśćmi. Ja wybrałem się pod koniec kwietnia. Poniżej przeskakuję nad okorowanym na okrętkę świerkiem. 


Po niespełna dwóch godzinach podejścia docieram do pierwszego miejsca z otwartymi widokami.


Miejsce to nosi nazwę Skrzadnita i znajduje się na skraju hali pod Małą Rycerzową, gdzie łączą się szlaki turystyczne. 


Wyraźnie widać stąd zarówno szczyt Wielkiej Rycerzowej,...


...jak i Małej Rycerzowej, wraz ze znajdującymi się pod nią bacówkami. Będę przechodził tamtędy w drodze powrotnej.


Tymczasem udaję się trasą poniżej szczytów w stronę Bacówki PTTK na Rycerzowej. Po drodze zalega jeszcze sporo śniegu.


Skryte w lesie oczko wodne zdążyło już jednak w znacznej części odtajać.


Po wyjściu z lasu ukazuje mi się Bacówka PTTK na Rycerzowej z Wielką Rycerzową w tle.
Nazwa szczytu wywodzi się od miejscowości Rycerka Dolna i Rycerka Górna, które kiedyś były prawdopodobnie własnością rycerską.


Roztaczają się stąd już całkiem ładne widoki.


Na horyzoncie, ponad granicznym pasmem Beskidu Żywieckiego, majaczą nawet Tatry.


Najbardziej podoba mi się jednak widok na wyłaniającą się na północnym-wschodzie Babią Górę.


Po chwili docieram do bacówki, w której z przyjemnością delektuję się ogromnym racuchem z jagodami.


Bacówka ta została otwarta w 1975 roku. Początkowo istniały plany złożenia jej w Soblówce i przetransportowania jej na Halę Rycerzową helikopterem, jednak okazało się to niewykonalne. Do jej budowy wykorzystano projekt Stanisława Karpiela z Zakopanego. Co ciekawe, według tego samego projektu wybudowano później w Polsce jeszcze wiele innych bacówek PTTK, m.in. na Krawcowym Wierchu, w Bartnem, na Jaworzcu, Maciejowej a nawet w Bieszczadach: w Cisnej i na Małej Rawce. Bacówki te miały stanowić przeciwwagę dla schronisk obsługujących turystów masowych w najpopularniejszych zakątkach naszych gór. Poniżej widać pierwszą spośród nich: bacówkę na Hali Rycerzowej, niedługo po jej wybudowaniu.

źródło: dkr.alte.pl

Bacówka ta położona jest w bardzo malowniczym miejscu, na środku Hali Rycerzowej. Hala ta rozciąga się po obu stronach Przełęczy Halnej, która oddziela od siebie szczyty Małej i Wielkiej Rycerzowej. Nie jest to naturalna polana. Została założona przez Wołochów. Wołosi byli wędrownym ludem pasterskim, zamieszkującym pierwotnie Półwysep Bałkański. W wyniku swoich wędrówek, na przełomie XIV i XV wieku dotarli w Karpaty, gdzie stopniowo zaczęli odchodzić od nomadycznego trybu życia. Miejscowy klimat bardziej sprzyjał do osiedlania się w jednym miejscu. W ten sposób Wołosi zaczęli lokować swoje osady oraz tworzyć hale pasterskie. Przed nimi te tereny były przeważnie niezamieszkane. Ten okres historii określany jest mianem kolonizacji wołoskiej. Nie będę poruszał tutaj wszystkich kwestii związanych z tym okresem. Na potrzeby artykułu opiszę tylko sposób, w jaki Wołosi tworzyli górskie polany i hale pasterskie. Dokonywali tego w procesie zwanym "cyrhleniem". Cyrhlenie przebiegało w kilku etapach. Nie wystarczyło bowiem po prostu wypalić lasu na pożądanym terenie, gdyż groziło to rozprzestrzenieniem się pożaru. Najpierw wybierano więc teren leśny, który nadawał się ze względu na swoje położenie pod wypas bydła wołoskiego, czyli owiec i kóz. Następnie, na wysokość dorosłego mężczyzny drzewa odzierano z kory a wszelkie inne rośliny rosnące pomiędzy drzewami trzebiono. W przeciągu roku drzewa obdarte z kory obumierały i usychały. Najlepsze z nich wycinano na budowę bacówek pasterskich a resztę zostawiano na miejscu. Następnie podpalano wytrzebioną i uschniętą roślinność. Dzięki uprzedniemu przygotowaniu terenu ryzyko rozprzestrzenienia się pożaru było niskie. Po wygaszeniu ognia ponad powierzchnię ziemi nadal sterczały pnie martwych drzew, których jednak nie karczowano. Drewno to było na bieżąco wykorzystywane na opał w szałasach pasterskich, w których ogień palił się przez cały sezon. Na wypalonym terenie stopniowo pojawiała się roślinność pastwiskowa i zaczynano wypasy. Ostateczny kształt hala przybierała często dopiero po kilkudziesięciu latach użytkowania. Co prawda, ze względów ekonomicznych pasterstwo w Karpatach, szczególnie na wysoko położonych polanach i halach przestało być opłacalne, jednak dzięki Wołochom możemy podziwiać dzisiaj piękne widoki z wielu górskich hal. Poniżej widok na stworzoną przez nich Halę Rycerzową i znajdującą się tam bacówkę.


Na horyzoncie widać dobrze Pilsko a jeszcze dalej Babią Górę.


Zbliżając się do Przełęczy Halnej po prawej stronie mam Małą Rycerzową. W zagłębieniach terenu nadal zalega zeszłoroczny śnieg.


Odwracając się mogę dostrzec na horyzoncie Tatry.


Za Przełęczą Halną rozpoczynam podejście na Wielką Rycerzową, nazywaną kiedyś Bukowiną. 
Za mną rozciąga się szeroki widok od Babiej Góry, przez Pilsko, po pasmo Lipowskiej i Rysianki.


Wraz z pokonywaniem wysokości w kadr włącza się również Mała Rycerzowa.


Na szczycie znajduję rdzewiejący silnik działającego tu kiedyś wyciągu narciarskiego.


Widoki ze szczytu Wielkiej Rycerzowej są dość mocno ograniczone ze względu na porastający ją las.
W kierunku południowym widać jedynie wierzchołek słowackiego Wielkiego Rozszutca, który wystaje ponad drzewami.


Najlepszy widok otwiera się w kierunku północnym, z którego przyszedłem. 
Pora na powrót tą samą drogą do Przełęczy Halnej. Stamtąd udam się na widoczną na pierwszym planie Małą Rycerzową.


Po minięciu Przełęczy Halnej zostawiam Wielką Rycerzową za sobą.


Za wierzchołkiem Małej Rycerzowej moim oczom ponownie ukazuje się Babia Góra i Pilsko.
Hala Rycerzowa opada ku Skrzadnicie - miejscu widocznym na skraju lasu.


Po mojej prawej ręce ciągnie się pasmo graniczne, ponad którym widać łańcuch Tatr.


Natomiast za mną, zza zboczy Wielkiej Rycerzowej wyłania się Wielki Rozszutec i inne wzniesienia Małej Fatry.


Schodząc ku Skrzadnicie, do panoramy dołącza jeszcze jeden szczyt wchodzący w skład Grupy Wielkiej Raczy.


Jest nim Muńcuł. Nazwa tego wzniesienia pochodzi z języka wołoskiego od słowa muncel i oznacza wzgórze lub pagórek.
Zdarza się, że jest wymawiana również jako Muńcoł, Muńczoł a dawniej także Menczoł.


Przed dotarciem na szczyt Muńcoła przechodzę przez Rezerwat Przyrody Muńcuł. Jest to rezerwat florystyczny o powierzchni 45 hektarów.


Napotkałem tam liczne ślady budzącej się po zimie do życia przyrody. Na zdjęciu widoczne są kwiaty Kokoryczy pustej.


Niektóre z rosnących tu kwiatów widziałem po raz pierwszy w życiu i nie mam pojęcia jak się nazywają.


Poza roślinami rozkwit życia zauważalny był nawet w kałużach. Poniżej widać skrzek, czyli jajeczka złożone przez żaby.
Widocznym w środku czarnym kulkom wyrosną niedługo ogonki. Wypłyną w postaci kijanek, by w kałuży przeobrazić się następnie w żaby.


Poza licznymi i rzadkimi gatunkami występujących tam kwiatów, w rezerwacie chroniony jest także zespół żyznej buczyny karpackiej.


Nieopodal wierzchołka, na łagodnym wschodnim zboczu góry, znajduje się Hala na Muńczole.


Ona również została stworzona przez Wołochów w opisywanym wcześniej procesie cyrhlenia. 


Hala ta sprawia, że Muńcuł jest kolejnym miejscem godnym odwiedzenia dla osób lubiących szerokie widoki górskie. Dostępna stąd panorama godna jest wysiłku potrzebnego na dotarcie na nią. Na poniższym zdjęciu widać przysiółek Smereków Wielki we wsi Soblówka, w której rozpocząłem trasę. Ponad zabudowaniami wznosi się szczyt o tej samej nazwie a w tle widać łańcuch Tatr. Przy lepszej widoczności za Tatrami widać byłoby nawet Tatry Niżne.


Zachęcam do odwiedzenia tego stosunkowo mało popularnego zakątka Beskidu Żywieckiego. Grupa Wielkiej Raczy obfituje w liczne i atrakcyjne widokowo miejsca, zapewniając satysfakcję z górskich wędrówek nawet bardzo wymagającym piechurom. Warto przy tym nie ograniczać się do samej Wielkiej Raczy. Jest ona co prawda najwyższym szczytem w okolicy, jednak mam nadzieję, że artykuł ten wystarczająco dobrze obrazuje, że inne góry w jej otoczeniu są równie interesujące, nawet jeśli nie są zbyt dobrze znane ze słyszenia przeciętnemu turyście. Jeśli mam rację, to kiedyś zapewne postawicie tam stopę.



Tymczasem zobaczcie inne miejsca w Beskidzie Żywieckim >>>



Komentarze

  1. Namówiłeś mnie na wycieczkę. Co prawda na Wielkiej Rycerzowej byłem kilkakrotnie, ale zaintrygowały mnie panoramy z Małej i Muńcoła. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę więc udanej wycieczki. Jak wrócisz, podziel się proszę wrażeniami i powiedz, jak tam wygląda obecnie, ponieważ na wykop.pl pod artykułem pojawił się komentarz użytkownika @qwerty54321: "Aktualnie krajobraz nie wygląda tak pięknie jak na zdjęciach że względu na intensywne prace leśne i ścinkę chorych drzew. Ktoś kto był kiedyś o odwiedzi te okolice teraz może doznać szoku." Jeśli to prawda, to szkoda... moje zdjęcia pochodzą z kwietnia 2015. Nie są stare a jednak wychodzi na to, że już mają charakter historyczny...

      Usuń

Prześlij komentarz

Nowe komentarze będą widoczne po zatwierdzeniu.

Miłośnikom Historii polecam Historykon.pl

oraz HISTORIA.org.pl

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Patroni medialni bloga:

Historykon.pl Historia.org.pl Polska Organizacja Turystyczna