Rajdy motoryzacyjne pod Morskim Okiem. Kiedyś, to jednak były czasy!


Słynna asfaltówka prowadząca nad Morskie Oko to nie tylko nieustanny potok turystów, bryczki, szpilki i adidasy... Niewiele osób spośród tłumów odwiedzających współcześnie Morskie Oko zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że jeszcze niecały wiek temu organizowano tam międzynarodowe, górskie rajdy samochodowe i motocyklowe! Zdziwieni? Zachęcam więc do zapoznania się z ciekawą historią tego pozornie dobrze znanego miejsca!


Nad Morskie Oko prowadzi asfaltowa droga, która nie ma dziś najlepszej opinii, szczególnie wśród wędrowców udających się w góry, by szukać ciszy i spokoju. Nie bez powodów kojarzona jest ona obecnie z niekończącym się tłumem niedzielnych turystów, którzy niejednokrotnie dali ostatnio dowód swej nieodpowiedzialności i braku wyobraźni. Mówię o sytuacjach, w których nierozważne grupy turystów wzywały ratowników górskich nad Morskie Oko, gdyż „zaskoczył” ich tam zmrok, lub najzwyczajniej w świecie stwierdzali, że się zgubili… na asfaltowej drodze... Jeśli przedkładacie więc kontemplację górskiej ciszy ponad byle szybsze dojście do celu z głównym nurtem ludzkiego potoku, warto rozważyć alternatywną trasę nad Morskie Oko, która choć częściowo omija zgiełk Drogi Oswalda Balzera. Na potrzeby tego artykułu przyjrzymy się jednak historii tego miejsca, gdyż pewien szczególny rodzaj hałasu odegrał istotną rolę w rozwoju polskiej motoryzacji.

Wychodzi bowiem na to, że każda epoka rządzi się własnymi prawami i należy przyznać, że droga nad Morskie Oko zawsze była miejscem nietuzinkowych wydarzeń. My doświadczamy tam obecnie hałasu tysięcy odwiedzających to miejsce turystów i stukotu końskich kopyt, natomiast nasi przodkowie byli tam świadkami ryku tysięcy... koni mechanicznych! Nie wyprzedzajmy jednak faktów.

Droga ta posiada długą i dość ciekawą historię oraz spory wkład w rozwój tatrzańskiej turystyki. Wspomniany odcinek pomiędzy Palenicą Białczańską a Morskim Okiem stanowi część tzw. Drogi Oswalda Balzera, która swój początek ma w Zakopanem i ciągnie się najpierw partią reglową u podnóża Tatr a następnie dnem Doliny Białki, przez Łysą Polanę i Wodogrzmoty Mickiewicza, za którymi skręca w Dolinę Rybiego Potoku, by trafić do Morskiego Oka.

Łysa Polana w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Budowę tej drogi ukończono w 1902 roku. Do połowy XX wieku była to droga bita z tłucznia wapiennego. Wzdłuż niej znajdowały się budynki w stylu tyrolskim przeznaczone dla dróżników, którzy po każdej burzy, długotrwałym deszczu, lub osunięciu się ziemi, dokonywali koniecznych napraw jej nawierzchni. Niektóre z tych budynków przetrwały do dziś, lecz w mocno już przebudowanym stanie. Poniżej jedno ze zdjęć z Narodowego Archiwum Cyfrowego, na którym widać taki budynek. Większość zdjęć w tym artykule pochodzi właśnie z tego archiwum.


W trakcie budowy tej drogi, około 1900 roku, wybudowano między innymi most z ciosanego kamienia.


Most ten rozpięty jest ponad potokiem Roztoka.


Turyści po dziś dzień mogą podziwiać z niego wodospad zwany Wodogrzmotami Mickiewicza.


Od samego początku szlak ten był ochoczo uczęszczany zarówno przez turystów pieszych,...


...jak i zmotoryzowanych.

Odkryty autobus wożący turystów w 1933 roku na linii Zakopane-Morskie Oko.

Mało znanym faktem jest jednak to, że w dwudziestoleciu międzywojennym na drodze tej organizowano również rajdy samochodowe.
Mowa o Automobilowym Rajdzie Tatrzańskim, czyli o pierwszym w historii polskiego automobilizmu wyścigu górskim. 

Uczestnicy rajdu przed startem na Łysej Polanie.

Krakowski Klub Automobilowy zorganizował go po raz pierwszy 14 sierpnia 1927 roku.

Jeden z samochodów biorących udział w rajdzie, zdejmowany z samochodu ciężarowego.

Trasą wyścigu był właśnie wymagający odcinek górskiej drogi pomiędzy Łysą Polaną a Morskim Okiem.

Uczestnik wyścigu podczas jazdy samochodem Bugatti.

W pierwszej edycji konkursu ścigało się 18 pojazdów samochodowych i 18 motocykli a uczestnikami byli wyłącznie Polacy. 

Uczestnik rajdu Bogucki podczas jazdy samochodem Bugatti.

W kolejnych latach zasięg rajdu był już międzynarodowy. 

Laszlo Hartmann - węgierski kierowca wyścigowy na trasie rajdu tatrzańskiego.

Wprowadzono wówczas podział na klasy: osobową, sportową i wyścigową. 

Kierowca auta osobowego na trasie wyścigu.

W zawodach brały udział auta wielu znanych wówczas (i po części dzisiaj) marek motoryzacyjnych.
Były to m.in. auta: Mercedes, Steyer, Austro-Daimler, Grofri, Bugatti, Alfa Romeo, Gräf & Stift , Fiat, Lancia i Tatra.


 Poniżej uczestnik rajdu, Tadeusz Skolimowski, przy samochodzie Alfa Romeo.


Tu inny z uczestników rajdu nalewa paliwa do swego pojazdu marki Tatra.


Pan Dygat dogląda swojej Tatry. Zwróćcie uwagę na kierunkowskaz tego auta!


Egzemplarz Bugatti z jego austriackim kierowcą o nazwisku Schwarzstein (ten na zderzaku).
Wraz z nim do zdjęcia pozuje jego mechanik trzymający olej silnikowy. W tle widać naszych górali.


Tu natomiast Polak, Jan Ripper, przy swoim Bugatti Type 35.


Ten sam zawodnik już po wyścigu, ze zdobytymi trofeami. 
Człowiek ten ścigał się niemal do końca swego życia a ostatni rajd wygrał w wieku 76 lat!


Kilka innych wozów biorących udział w wyścigu.


Poniżej uczestnicy rajdu motocyklowego przy swoich maszynach.


Wśród motocykli można było zobaczyć takie marki, jak: FB, Indian, BSA, Harley, Puch, Franciss Barnett, AJS, Motosacocho czy Cotton.


W wyścigu brały udział nawet kobiety. Poniżej widać zawodniczkę Wrońską przed startem.


Tutaj z kolei Marię Koźmianową przy jej samochodzie Austro-Daimler.
Jak widać, już wtedy popularne było trzymanie w autach maskotek.


Alfa Romeo prowadzone przez zawodnika Januszkowskiego.


Inny zawodnik na trasie wyścigu.


Co ciekawe, Państwowa Rada Ochrony Przyrody oraz Polskie Towarzystwo Tatrzańskie nie sprzeciwiały się organizacji zawodów w tym miejscu. Apelowano jedynie, aby widzowie nie deptali młodników posadzonych niedawno wzdłuż drogi.

Widzowie wyścigu na specjalnie przygotowanej trybunie.

Tymczasem kibice, w oczekiwaniu na przejazd kolejnych samochodów, zajęci byli zwykle zbieraniem owoców leśnych.


Ostatni wyścig tatrzański zorganizowano w 1931 roku.
Być może dlatego, że już od początku pojawiały się w prasie protesty przeciwko tak tłumnej i hałaśliwej imprezie w Tatrach.

Austriacki kierowca wjeżdża na metę samochodem Gräf & Stift.

TUTAJ możecie zapoznać się z krótkim filmem nakręconym w 1930 roku na jednym z rajdów tatrzańskich.

W drugiej połowie XX wieku drogę zmodernizowano i wykończono asfaltem, zamykając jej górny odcinek pomiędzy Palenicą Białczańską a Morskim Okiem dla ruchu drogowego. Do Polany Włosienica pod Morskim Okiem jeżdżą odtąd tylko fasiągi, czyli bryczki konne, które ostatnio są powodem licznych kontrowersji, a od pewnego czasu również pojazdy elektryczne.

Bryczki konne i auta przed starym schroniskiem przy Morskim Oku w 1912 roku.

Obiektywnie rzecz ujmując należy przyznać, że zaprzestanie kontynuowania organizacji rajdów tatrzańskich było oczywiście konieczne i potrzebne dla tamtejszej przyrody. Nie sposób wyobrazić bowiem sobie funkcjonowania Tatrzańskiego Parku Narodowego zagłuszanego każdego lata przez ryk silników wyścigowych. Niemniej jednak, gdzieś w głębi duszy odzywa się pewna nostalgia, z niemałą dozą zazdrości odnosząca się do przeszłych pokoleń, które w zupełnie beztroskim stylu potrafiły zorganizować tak wspaniałą imprezę, w tak cudownym otoczeniu! 




Zobacz też współczesne oblicze Tatr >>>



Pisząc powyższy artykuł korzystałem z:
- Wikipedia (hasła: Droga Oswalda Balzera, Wyścig Tatrzański)
- https://audiovis.nac.gov.pl/ (zasoby online Narodowego Archiwum Cyfrowego).

Komentarze

  1. istotnie tamte maszyny mialy w sobie cos z natury i moze one byly bardziej do pogodzenia z gorskim klimatem niz wspoczesne plastiki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nowe komentarze będą widoczne po zatwierdzeniu.

Miłośnikom Historii polecam Historykon.pl

oraz HISTORIA.org.pl

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Patroni medialni bloga:

Historykon.pl Historia.org.pl Polska Organizacja Turystyczna