Góry Choczańskie – mało znana część Łańcucha Tatrzańskiego


Niewiele osób zdaje sobie u nas sprawę z tego, że Łańcuch Tatrzański to nie tylko Tatry Wschodnie (Wysokie i Bielskie) oraz Tatry Zachodnie. W skład tego łańcucha górskiego wchodzi bowiem jeszcze jedno pasmo znajdujące się w całości na terytorium Słowacji. Są to Góry Choczańskie (Chočské vrchy), które rozciągają się od Doliny Kwaczańskiej na wschodzie (dolina ta oddziela je od Tatr Zachodnich) po przełęcz Brestová na zachodzie (tutaj graniczą one z najdalej na północ wysuniętą częścią Wielkiej Fatry).


Na poniższej mapie widać pasmo Gór Choczańskich. W dolnym prawym rogu zaznaczyłem ich położenie na szerszym planie. Wyraźnie widać, że pasmo to graniczy z Tatrami, stanowiąc ich przedłużenie. Najwyższy szczyt Gór Choczańskich znajduje się na ich zachodnim krańcu. Jest to Wielki Chocz (Veľký Choč), który wznosi się na wysokość 1611 m n.p.m.


Wiele osób uważa tę górę za najlepszy punkt widokowy na całej Słowacji. Można z tym zdaniem oczywiście dyskutować, jednak nie można zaprzeczyć, że góra ta znajduje się w czołówce najlepszych słowackich miejsc widokowych. Położenie szczytu sprawia, że rozpościerają się z niego widoki na wszelkie inne ważniejsze pasma górskie w tym kraju. Z resztą... przekonajcie się sami! 

Góra ta wielokrotnie już kusiła mnie swym charakterystycznym kształtem i jakby wzywała z daleka podczas wędrówek po innych pasmach. Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę wędrując po Małej Fatrze. Poniżej zdjęcie zrobione na szczycie Małego Rozszutca. W tle widać Wielkiego Chocza.


Kolejnego dnia, podczas trawersowania zbocza pod szczytem Steny, również przykuwał on mój wzrok zarysowując się wyraźnie na horyzoncie.


Wielki Chocz jest również dobrze widoczny z terytorium Polski, szczególnie z Beskidu Żywieckiego. 
Poniżej widok z Hali Rysianka. Wielki Chocz widoczny jest po lewej stronie.


Dostrzegłem go również spod szczytu Policy w Paśmie Babiogórskim.


Nie umknął też mojej uwadze, kiedy ze szczytu Lachów Gronia obserwowałem bliższe Pilsko.


Wielokrotnie zaintrygowany tą górą, postanowiłem w końcu się na nią wybrać!

Całość zaplanowałem na jednodniową wycieczkę. Na miejsce dojechaliśmy samochodem. Początkowo miałem schodzić innym szlakiem niż wszedłem na górę. W planie było wejście z Valaski Dubovej na szczyt a później zejście do Jasenovej i powrót do punktu wyjścia autobusem. Ostatecznie jednak trasa nieco nam się przeciągnęła. Jako, że była ze mną moja niespełna dwuletnia wówczas córeczka, nie mogłem ryzykować spóźnienia się na ostatni niedzielny autobus, który zabrałby nas do samochodu, więc postanowiłem wrócić się prawie tym samym szlakiem do Valaski Dubovej.

Trasa: Valaská Dubová – Valaská Dubová | mapa-turystyczna.pl

Na wycieczkę wybrałem się w pierwszej połowie września 2016 roku. Pogoda podczas wyjazdu pozostawiała co nieco do życzenia. Było gorąco a wilgotność powietrza była wysoka, przez co widoczność była dosyć ograniczona. Niemniej jednak ze szczytu widać było wystarczająco dużo, aby móc zachwycić się niezbywalnymi walorami Wielkiego Chocza. Zanim to jednak udowodnię, przedstawię Wam jeszcze zdjęcia z trasy dojazdowej przez Słowację oraz z samego podejścia na szczyt. Poniżej słowackie pola niedługo po przekroczeniu granicy z Polską.


Widok na Babią Górę znad miejscowości Hruštín.


Na horyzoncie, oprócz Babiej Góry po prawej, widać także Pilsko po lewej.


Widoczek we wsi Orawskie Podzamcze (Oravský Podzámok).
Nad wsią góruje Zamek Orawski (Oravský hrad).


Trafiłem na dobry moment, kiedy nad zamkiem wznosił się Księżyc.


Zamek Orawski wybudowano na skale wznoszącej się 112 metrów ponad przepływającą poniżej rzekę Orawę.

autor powyższej fotografii: Jurbox

Wybudowano go najprawdopodobniej po najeździe tatarskim z 1241 roku. 
Chronione przez niego ziemie były wówczas częścią Królestwa Węgierskiego.


Wąska i długa budowla stanowiąca zamek górny jest jednocześnie najstarszą częścią zamku.
Pochodzi ona z XIII wieku. Z daleka jako pierwsza rzuca się w oczy.


Widoczne na pierwszym planie budynki zamku średniego pochodzą z okresu renesansu. Nad nimi góruje średniowieczny zamek górny.
Z zamku dolnego niewiele zostało, gdyż stanowiły go budynki drewniane, które spłonęły w XIX wieku.

autor: Jurbox

Jest to bardzo dobrze zachowany przykład obronnej architektury średniowieczno-renesansowej, który zdecydowanie warto odwiedzić.

autor: Paweł Kuźniar

Ja niestety nie miałem tego dnia czasu, aby wejść na zamek, więc pozwoliłem sobie wzbogacić relację kilkoma zdjęciami z sieci.
Sam tymczasem zmierzałem w stronę widocznego po lewej Wielkiego Chocza.


W końcu znalazłem się u jego podnóży. Widok z okolic Jasenovej.


Nad górą, podobnie jak wcześniej nad Zamkiem Orawskim, wznosi się Księżyc.


Ja jednak jadę jeszcze kawałek dalej, gdyż zaplanowałem sobie wejście z Valaski Dubovej.
Zdjęcie zrobione na parkingu, na którym za darmo można zostawić samochód.


Widok na miejscowość Valaská Dubová rozłożoną u podnóża góry Sokol.
Szczyt ten znajduje się w Masywie Wielkiego Chocza.


No to w drogę!


Po opuszczeniu cywilizacji szlak początkowo wiedzie dość szeroką drogą szutrową.


Za którymś zakrętem z kolei wyłaniają się bardzo malownicze skałki.


Są to zbocza góry o nazwie Soliská.


Soliská wznoszą się na wysokość 1107 m n.p.m.


Skały pod szczytem są kruche i podatne na erozję, przez co zbocza pod nimi pokryte są gołoborzem.


Po minięciu Solisk następuje dość długie i momentami strome podejście przez las. Pokonując je podchodzi się około 600 m w górę. 
Na końcu wychodzi się na Pośrednią Polanę (Stredná poľana), z której widać już kopułę szczytową Wielkiego Chocza.


Pośrednia Polana jest bardzo dobrym miejscem na odpoczynek.


Można podziwiać z niej ładne widoki, będące dobrym preludium do tego, co czeka nas na szczycie.


Polana ta porośnięta jest wieloma gatunkami roślin, jednak w wielu jej miejscach można bez przeszkód rozłożyć karimatę.


W słowackich górach generalnie często widuję rośliny, których u nas nie widziałem w ogóle, albo też widać je bardzo rzadko.
Poniżej rozłożysta, gwieździsta roślina liściasta, której nazwy nie znam.


Występuje tu również dziewięćsił bezłodygowy - kwiat o bardzo krótkiej łodydze, rosnący niemal tuż przy ziemi.
W Polsce jeszcze do 2014 roku był objęty ochroną ścisłą, obecnie ochroną częściową.


Tu większa ilość tych kwiatów. W wyższej trawie wyglądają, jakby ktoś porozkładał na niej same kwiaty oderwane od łodygi.


Kolejna ciekawa i rzadko spotykana w naszych górach roślina - ostrożeń głowacz.
W Polsce występuje wyłącznie w nielicznych miejscach w Karpatach (oraz koło Przemyśla) i jest zagrożony wyginięciem.


Ta sama roślina w okresie kwitnięcia na Małej Fatrze.


Nad Pośrednią Polaną - siedliskiem tych roślin, rozciągają się wzniesienia Małej Fatry z kulminacją w postaci Wielkiego Krywania.


Po odpoczynku czas ruszyć w stronę szczytu.


Wraz z pokonywaniem wysokości widoki stają się coraz szersze.


Na południowym horyzoncie ciągnie się łańcuch Niżnych Tatr.


Na zachodzie natomiast horyzont ograniczają góry Małej Fatry.


Po niecałej godzinie od opuszczenia Pośredniej Polany docieram na szczyt Wielkiego Chocza.


Mimo, iż jest niższy o ponad 100 metrów od naszej Babiej Góry, to widoki z niego są znacznie bardziej urozmaicone.


Tym, co najbardziej rzuca się w oczy w otaczającej go panoramie, jest łańcuch Tatr widoczny na północnym-wschodzie.


Pomiędzy Tatrami a Wielkim Choczem ciągną się Góry Choczańskie.
Jak już wcześniej wspominałem, stanowią one integralną część Łańcucha Tatrzańskiego.


Na prawo od Tatr widać duże jezioro. Jest to zbiornik retencyjny Liptovská Mara.


Położony jest on w wyraźnym obniżeniu terenu, będącym doliną rzeki Wag.
Na prawo od jeziora wznoszą się kolejne wysokie góry. Są to Niżne Tatry.


Łańcuch Niżnych Tatr ciągnie się przez 75 kilometrów a wiele z jego szczytów przekracza 2000 m n.p.m.


Dalej rozciąga się pasmo Wielkiej Fatry.


Jeszcze dalej, na zachodzie, bardzo dobrze widać pasmo Małej Fatry.


Zbliżenie na małofatrzański Wielki Rozsutec.


Skałki na szczycie Wielkiego Chocza z Małą Fatrą w tle.


Widok w kierunku północnym, w stronę granicy z Polską.


Powietrze było mało przejrzyste, jednak na zbliżeniu widać zarysy Babiej Góry i Pilska.


Ostatni rzut oka w stronę Tatr i na Góry Choczańskie.


Pora na zejście ze szczytu. Wybieram nieco inną trasę do Pośredniej Polany niż przy podejściu. Schodzę "zimną trasą". 
Niestety panuje tam taki sam upał, jak wszędzie indziej. Nazwa oznacza trasę zimową, na której zamontowano pomocnicze łańcuchy.


Trasa nie jest bardzo wymagająca ale łańcuchy w czasie zimy na pewno ułatwiają poruszanie się po niej.


Latem raczej się z nich nie korzysta ale fajnie przejść się innym szlakiem niż w kierunku przeciwnym.


Po drodze roztaczają się dobre widoki na Wielką Fatrę...


...oraz na Małą Fatrę.



Po obróceniu się w tył widać natomiast szczyt Wielkiego Chocza, z którego właśnie zeszliśmy.


Po chwili po raz kolejny wchodzę na Pośrednią Polanę.


Z niej wracam tym samym szlakiem, którym wchodziłem wcześniej na górę.
Poniżej widok po zejściu z góry, z okolic parkingu, na którym zostawiłem auto.


Na pewno nie był to mój ostatni wyjazd w Góry Choczańskie. 
Mam już nawet sprecyzowane co do nich plany na przyszłość, jednak z ich realizacją przyjdzie mi jeszcze nieco poczekać. 
Jak powiada jednak stare porzekadło, "co się odwlecze, to nie uciecze".

Zobacz inne ciekawe miejsca w słowackich górach >>>.

Komentarze

Miłośnikom Historii polecam Historykon.pl

oraz HISTORIA.org.pl

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Patroni medialni bloga:

Historykon.pl Historia.org.pl Polska Organizacja Turystyczna