Zamek Pilcza w Smoleniu

Zaplątana i nie do końca jeszcze poznana historia Orlich Gniazd doskonale przejawia się w przypadku ruin Zamku Pilcza w Smoleniu. Stosunkowo niedawno obiekt ten został ponownie udostępniony do zwiedzania po długim czasie zamknięcia. Zapraszam do zapoznania się z wpisem i do uwzględnienia go w Waszych planach wycieczkowych. Raczej nie pożałujecie!




Ruiny średniowiecznego zamku Pilcza w Smoleniu położone są na szczycie wzgórza zbudowanego z wapieni jurajskich, osiągającego 500 m. n.p.m. Na terenie tego wzgórza w 1959 r. został utworzony rezerwat przyrody obejmujący nieco ponad 4 hektary powierzchni. Jego rzeźbę terenu zdobią liczne ostańce skalne. Ochroną prawną objęto reliktową buczynę sudecką, która posiada tam wschodnią granicę swego występowania na terenie naszego kraju. Rosną tu też jawory, modrzewie oraz jodły, z których niektóre liczą nawet około 200 lat. Niektóre drzewa osiągają pokaźne rozmiary, przez co uczyniono je pomnikami przyrody, jak np. lipy i jawory o obwodzie około 3 m, czy jesion wyniosły wysoki na około 40 m. Z mniejszych roślin objętych ochroną można tu spotkać śnieżyczkę przebiśnieg, konwalię majową, wawrzynek wilczełyko, marzankę wonną oraz bluszcz pospolity. Poza nimi, rezerwat jest ostoją dla około 160 innych gatunków roślin i 60 gatunków mszaków. Prawdziwym skarbem jest jednak element przyrody nieożywionej, czyli same ruiny zamku z przełomu XIII i XIV wieku.

Widok na wzgórze z rezerwatem Smoleń.

Nad wzgórzem po dziś dzień góruje wieżyca średniowiecznej warowni.

Niegdyś wzgórze było mniej zalesione, przez co zamek był znacznie bardziej wyeksponowany. Poniżej widok na ruiny zamku w latach 1900 - 1905.

[fotografia archiwalna, źródło: fotopolska.eu]

Zarys historii Zamku Pilcza w Smoleniu

Początków murowanych fortyfikacji na wzgórzu w dzisiejszym Smoleniu należałoby upatrywać najprawdopodobniej w okresie rozbicia dzielnicowego, w którym to książę piastowski Władysław Łokietek walczył o zjednoczenie polskich ziem i koronę kraju. W okresie tym istniał tam prawdopodobnie drewniany gród obronny podobny do tego z odległej o nieco ponad 9 km Góry Birów. Pisałem o nim w poprzednim artykule. Gród na Smoleniu podzielił zbliżony los do birowskiego i domniemuje się, że również został spalony w wyniku walk Łokietka z czeskim królem Wacławem II. Same początki zamku murowanego nie są jednak dobrze znane i trudno powiedzieć o nich coś konkretnego. Pewne jest jednak, że pierwsze trwałe podwaliny pod tę budowlę powstały około połowy XIV wieku. Ciężko jednak jednoznacznie stwierdzić, która ze stron ówczesnego polsko-czeskiego konfliktu dała mu początek. 

Nazwa Zamku Pilcza wywodzi się od wijącej się nieopodal rzeki Pilica, która dała również nazwę sąsiedniej miejscowości noszącej te same miano. Z Pilicy właśnie pochodziło wielu z pierwszych udokumentowanych burgrabiów kasztelu w Smoleniu, z których najbardziej znany był Otto z Pilicy z rodu Toporczyków. Żył on w latach 1325-85 i był bardzo bliskim współpracownikiem Kazimierza Wielkiego, co oznacza, że za jego życia warownia ta należała już z pewnością do Polski. Jego córka Elżbieta odziedziczyła po ojcu znaczne bogactwa i w 1417 r. została żoną kolejnego polskiego króla – Władysława Jagiełły, zyskując tym samym tytuł królowej Polski. Zanim jednak do tego doszło, we wcześniejszym małżeństwie z Wincentym Granowskim dała początek rodowi Granowskich herbu Leliwa, który jako kolejny, po Toporczykach, przejął władanie na Zamku Pilcza. 

Ród Granowskich (zwanych również Pileckimi) był bardzo bogaty i wpływowy o czym może świadczyć fakt, iż udzielał niejednokrotnie pożyczek królowi Kazimierzowi Jagiellończykowi. Ród ten zgromadził również na zamku pokaźny i sławny księgozbiór. Funkcję sekretarza i pisarza na zamku sprawował wtedy Biernat z Lublina – pierwszy znany polski literat, autor pierwszego zbioru polskich przysłów, z którego pochodzi m.in. znane powiedzenie „Bez pracy nie będą kołacze”, które przetrwało do dnia dzisiejszego w nieco zmienionej w brzmieniu formie. Wszystko wskazuje na to, że pod koniec panowania rodu Granowskich Zamek Pilcza został spalony. Dokonały tego wojska, które nie otrzymały zapłaty za udział w wojnie z Zakonem Krzyżackim w połowie XV wieku. 

Po pożarze zamek został rozbudowany i przeszedł we władanie rodu Padniewskich. W drugiej połowie XVI wieku w okresie ich panowania zamek został zdobyty i zrujnowany przez wojska austriackie dowodzone przez Arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, który po śmierci polskiego króla Stefana Batorego pretendował do polskiej korony. Jak wiadome, nie udało mu się osiągnąć tego celu a na polskim tronie zasiadł Zygmunt III Waza, niemniej jednak w wyniku toczonych wtedy walk ucierpiało wiele polskich zamków, w tym Ogrodzieniec, Bobolice oraz opisywany tutaj Zamek Pilcza. Po pożarze, który strawił wtedy budowlę nie podjęto się już jej odbudowy. Poza znacznymi zniszczeniami i rozgrabieniem bogactw, do opuszczenia budowli przyczyniła się również nowa moda w architekturze obronnej, która porzuciła przestarzałe i mało odporne na artyleryjski ogień średniowieczne mury na rzecz znacznie bardziej wytrzymałych fortyfikacji bastionowych. Po zniszczeniu Zamku Pilcza Wojciech Padniewski podjął decyzję o przeniesieniu swojej siedziby do Pilicy, w której rozpoczął budowę pałacu z bastionowymi umocnieniami, czyli tzw. pałacu w fortecy. 

Nie jest to jednak zupełny koniec historii Zamku Pilcza. W XIX wieku, w czasach zaborowych, kiedy ziemie te należały do zaboru austriackiego, Roman Hubicki – ówczesny właściciel Smolenia i ruin zamkowych, założył tam fabrykę śrutu Batawia. Produkcję prowadził m.in. przy użyciu odgruzowanej osobiście, głębokiej na około 100 m. studni zamkowej (obecnie jej głębokość wynosi niecałe 20 m. a Hubickiemu udało się ją odgruzować na głębokość około 70 m). 

W XX wieku ruiny zamku były polem zaciętych walk w trakcie I wojny światowej. Ścierały się tam wojska austro-węgierskie z rosyjskimi. Zamek wielokrotnie przechodził z rąk do rąk, co przypłacił dalszymi uszkodzeniami murów. Podczas badań archeologicznych przeprowadzonych tam w 2014 roku odnaleziono liczne świadectwa owych zdarzeń, w tym liczne pociski tkwiące po dziś dzień w zamkowych murach oraz miejsca pochówku co najmniej trzech żołnierzy. 10 lat po II wojnie światowej, w czasie swojej wędrówki po Szlaku Orlich Gniazd, zamek odwiedził Karol Wojtyła, późniejszy papież Jan Paweł II. 

W 2010 roku mury zamkowe zostały mocno uszkodzone przez poprzewracane w czasie silnej burzy drzewa. Ze względów bezpieczeństwa zakazano wtedy wstępu na ich teren. W 2012 roku rozpoczęto tam prace konserwatorskie oraz archeologiczne. W wyniku przeprowadzonej rewitalizacji ruiny Zamku Pilcza zostały ponownie udostępnione do zwiedzania turystom w 2016 roku.

Plan zamku Pilcza po przebudowie w XV wieku.
[źródło: pilica.pl]

1 maja 2017

Wejście na teren podzamcza zachodniego.


Ruiny podzamcza zachodniego.


Okazałe ruiny zamku wysokiego usytuowanego na urwistej skale.


Pozostałości podpiwniczonej wieży, w której mieścił się również budynek mieszkalny.


W murze widoczne są otwory po niegdysiejszych belkach stropowych.


Jeden z nielicznych elementów ekspozycji - działo armatnie.


Jeszcze raz wieża mieszkalna z zejściem do piwnicy.


Pozostałości południowego skrzydła domu mieszkalnego.


Podzamcze zachodnie z górującą nad nim wieżą zamku wysokiego.


Południowe wejście na podzamcze zachodnie.


Wejście na mury zamkowe i dostanie się do zamku wysokiego jest możliwe dzięki przeprowadzonym niedawno pracom rewitalizacyjnych.


W trakcie wspinaczki na zamek wysoki osoby z lękiem wysokości będą miały zapewnione nie lada wrażenia.


Widok na podzamcze zachodnie z murów zamkowych.


Przejście z zamku wysokiego na mury.


Wieża na zamku wysokim. Niegdyś w swojej dolnej części była ona jedynie pustą kamienną rurą służącą za loch głodowy. Dolnego wejścia nie było w ogóle a na wieżę można było dostać się jedynie kołowrotem przez górny otwór.


Jeden z otworów strzelniczych.


Widoki z wieży zamkowej.


Skały Zegarowe.





Widok z wieży na podzamcze zachodnie...


...oraz na podzamcze wschodnie, na które się teraz udamy.


Mury podzamcza zachodniego widoczne podczas okrążania wzgórza zamkowego.


Widok na zamek wysoki spod południowego urwiska.


Wejście na podzamcze wschodnie wiedzie po odnowionym moście. W rekonstrukcji zabrakło jednak istniejącego tu niegdyś zwodzonego mostu.


Podzamcze wschodnie stanowiło część gospodarczą oraz militarną zamku.


Z murów podzamcza wschodniego roztaczają się imponujące widoki na zamek wysoki.


Wnętrze podzamcza wschodniego.


Widoczne otwory w murach nie były oknami, tylko otworami strzelniczymi dla armat, czyli otworami działobitnymi.


Jeszcze raz zamek wysoki z bramą wjazdową na teren podzamcza wschodniego.


Widok na zamek z murów nad powyższą bramą.


Po zwiedzeniu podzamcza wschodniego pora na opuszczenie warowni w Smoleniu.


Jeszcze jeden widok na wzgórze zamkowe.


Zbliżenie na wieżę otoczoną wiosennymi barwami.


Zwiedzając Smoleń i jego okolice warto odwiedzić również Ryczów oraz znajdujące się w nim ruiny strażnicy z XIV wieku.


Rekonstrukcja strażnicy w Ryczowie wg B. Drejewicza.

[źródło: Zamki i obiekty warowne Jury Krakowsko-Częstochowskiej, Robert Sypek, Agencja Wydawnicza CB]

Strażnica położona była na szczycie samotnej, wysokiej skały. 


Jej pozostałości nie są okazałe ale stanowią niezwykle interesujący obiekt będący świetnym uzupełnieniem Szlaku Warowni Jurajskich.
Podobne obiekty znajdują się jeszcze w Przewodziszowicach, Łutowcu i Suliszowicach. Pisałem o nich tutaj.


Strażnica została wzniesiona w czasach Kazimierza Wielkiego w ramach umocnień zwanych dziś pasem Orlich Gniazd.


Po skałach można jeszcze dostać się na szczyt, jednak jest to dość ryzykowne.


Widok z ruin strażnicy w kierunku zachodnim...


...oraz północnym.


Pozostałe na szczycie skały resztki murów niesamowicie skutecznie potrafią poruszyć wyobraźnię odwiedzających je osób.


Gorąco polecam odwiedzenie zarówno Zamku Pilcza w Smoleniu, jak i ruin strażnicy w Ryczowie. 
Oba obiekty znajdują się przy niebieskim Szlaku Warowni Jurajskich i doskonale świadczą o naszej dawnej historii.



Zobacz inne miejsca na Jurze >>>



Komentarze

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl Varms Knives
mountainking.pl frago.pl COMPASS Sygnatura