Zamek Królewski w Będzinie


Może nie są to góry ani nawet Jura ale nie sposób nie wspomnieć o tym miejscu opisując inne Orle Gniazda. Zamek w Będzinie stanowił przez wieki jedną z kluczowych warowni w owym systemie obronnym. Wielokrotnie popadał w ruinę i wielokrotnie się z niej podnosił. Ostatecznie po dziś dzień możemy jednak podziwiać w jego bryle kunszt średniowiecznej architektury. 




Pierwsze ślady fortyfikacji na będzińskim wzgórzu pochodzą z IX wieku. Są to pozostałości po drewnianym grodzie obronnym wzniesionym przez jedno z prapolskich plemion słowiańskich, najprawdopodobniej Wiślan. Badania archeologiczne wykazały, że kilkukrotnie gród ten rozbudowywano, co dowodzi, iż już wtedy pełnił on ważną funkcję w ówczesnej geopolityce. W drugiej połowie XIII wieku zbudowano tu istniejącą po dziś dzień kamienną wieżę. Kilkadziesiąt lat później Kazimierz Wielki dobudował do niej zamek otoczony murami. Znaczna jego część przetrwała do dzisiaj.


Według dzisiejszych podziałów administracyjnych Będzin należy, co prawda, do województwa śląskiego, jednak należy pamiętać, że położony jest on w Zagłębiu Dąbrowskim, czyli w regionie historyczno-geograficznym stanowiącym nieodzowną część zachodniej Małopolski. Przed powstaniem Zagłębia Dąbrowskiego, czyli przed XIX wiekiem, Będzin należał przez wieki do województwa krakowskiego. Budowa zamku w Będzinie przez Kazimierza Wielkiego spowodowana była utratą Śląska na rzecz Czech. W wyniku tych wydarzeń granica państwa zaczęła od XIV wieku przebiegać tak, jak na przedstawionej poniżej mapie. Od razu rzuca się w oczy, że Będzin leżał wtedy tuż przy granicy.

[źródło mapy: ceko.com.pl]

W samym Będzinie granica została ustanowiona na rzece Czarna Przemsza, wijącej się u samego podnóża Góry Zamkowej. Kasztel będziński był więc niezwykle istotnym ogniwem systemu obronnego zachodniej granicy państwa - swoistym "przedmurzem polskości" chroniącym kraju przed najazdami ze strony Śląska i Czech. Nadzorowano stąd również wodne i lądowe trakty handlowe wiodące ze Śląska do Krakowa. 


Dowodem na to, iż zamek ten odgrywał bardzo istotną rolę w historii są m.in. pertraktacje, które toczone tu były w 1588 roku. Były one bezpośrednim wynikiem Bitwy pod Byczyną - jednej z wielu potyczek zaistniałych w zamieszaniu politycznym mającym miejsce po śmierci polskiego króla, Stefana Batorego. W Bitwie pod Byczyną strona polska pojmała habsburskiego pretendenta do polskiej korony - austriackiego arcyksięcia Maksymiliana III Habsburga. 


W trakcie pertraktacji na Zamek w Będzinie zjechali przedstawiciele wielu potęg europejskich. Polskę reprezentował pełnomocnik Zygmunta III Wazy - Jan Zamoyski wraz z innymi dostojnikami państwowymi oraz 400 husarzami i 100 strzelcami. Stronę przeciwną reprezentowali liczni delegaci cesarscy, austriaccy, węgierscy, czescy i śląscy. Obecny był również pełnomocnik papieski. Po wstępnych pertraktacjach delegacje przeniosły się do Bytomia a pełnomocnik papieski zamieszkał w Olkuszu. Po siedmiu miesiącach podpisano pakta będzińskie. Na mocy tego układu Habsburgowie uznali Zygmunta III Wazę za króla Polski i wielkiego księcia Litwy a Maksymilian III Habsburg, po zrzeczeniu się praw do polskiego tronu, został zwolniony z niewoli.


Kilkadziesiąt lat później Będzin nawiedziła tragedia. W 1616 roku znaczna część miasta wraz z zamkiem została bowiem strawiona przez pożar. Zamek został odbudowany, jednak 40 lat później ponownie popadł w ruinę w wyniku potopu szwedzkiego. Mimo to, zamek ponownie podniósł się ze zgliszczy. W 1683 roku gościł w nim nawet sam Jan III Sobieski, który zmierzał z odsieczą pod Wiedeń, w wyniku której odparł ostatecznie armię Imperium Osmańskiego z Europy. 


Okres zaborów nie przysłużył się dobrze zamkowi. Bardzo często zmieniał on wtedy właścicieli trafiając w ręce prywatne. Pod koniec XVIII wieku przeszedł we własność rodziny Mieroszewskich, którzy nie mieszkali w nim i nie dbali o niego, przez co zamek popadł w długotrwały okres ruiny. Niewiele brakowało a w pierwszej połowie XIX wieku budowlę zburzono by zupełnie. W wyniku nieszczęśliwego wypadku na ruinach zginęła bowiem jedna osoba i już przymierzano się do ich rozbiórki, jednak w 1827 roku pojawił się na szczęście rozkaz z Warszawy nakazujący ochronę wszystkich zabytków w obwodzie.


Kilka lat później, w 1833 roku przybył do Będzina Edward Raczyński, emisariusz Banku Polskiego (tak... pomimo zaborów istniała taka instytucja), mający na celu dofinansowanie i poprawę stanu tutejszego górnictwa. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności był on również patriotą i pasjonatem krajoznawstwa. Po ujrzeniu ruin zamku będzińskiego podjął on decyzję o ich odbudowaniu. Z pomocą przyszedł mu włoski architekt mieszkający w Krakowie - Franciszek Maria Lanci. Już po roku zamek został odrestaurowany według jego projektu. Początkowo chciano utworzyć w nim szkołę górniczą jednak szybko ten pomysł porzucono. Otwarto w nim salę modlitewną a później kaplicę ewangelicką. Po kilku latach kaplicę przerobiono na szpital jednak zamek nie nadawał się do tego celu i ostatecznie w 1849 roku ponownie popadł w ruinę. Próbowano odbudować go w dwudziestoleciu międzywojennym jednak ze względu na wybuch II wojny światowej do prac przystąpiono dopiero w latach 50'tych XX wieku. Obecny kształt zamku to efekt połączenia odbudowy wykonanej w 1834 roku z rekonstrukcją z lat 1952-56 dokonanej według projektu Zygmunta Gawlika.


Tak ruiny zamku wyglądały w okresie dwudziestolecia międzywojennego przed rekonstrukcją.

[zdjęcie archiwalne, źródło: zamki.pl]

Na wzgórzu zamkowym znajduję się również kirkut (cmentarz żydowski) z 1831 roku. Pochowano na nim Żydów zmarłych w wyniku szalejącej wtedy epidemii cholery. Na cmentarzu odnaleziono 850 macew, czyli żydowskich steli nagrobnych. Historia Żydów w Będzinie sięga XIII wieku. Od początku aktywnie uczestniczyli oni w życiu miasta a jego władcy byli im przychylni. W 1917 roku wszyscy radni miejscy byli Żydami a na przełomie wieków XIX i XX stanowili oni 80% populacji miasta. Niestety II wojna światowa przyniosła niemal całkowitą zagładę Żydów będzińskich z rąk niemieckich oprawców.


Będziński kirkut na Podzamczu umiejscowiony jest na zboczu wzgórza zamkowego, wśród drzew posadzonych tu początkiem XIX wieku, co nadaje mu naprawdę wyjątkowy klimat. Spośród innych żydowskich nekropolii wyróżnia go również to, że nie ma tu podziału na część męską i żeńską.


Niektóre ze steli nagrobnych z upływem czasu zdążyły osunąć się po zboczu, część jest poprzewracana, niektóre są zniszczone, jednak podobno trwają obecnie przygotowania do prac remontowych cmentarza.


Zamek w Będzinie wygląda niesamowicie również po zmroku.


Mury zamkowe są w nocy pięknie oświetlone, co sprawia, że zamek widoczny jest już z daleka.


Obecny kształt zamku różni się nieco od jego średniowiecznego pierwowzoru.


W celach dekoracyjnych wycięto w murach ślepe otwory strzelnicze oraz machikuły. Zamontowano też duże okna z ceglanymi opaskami.


Wieża cylindryczna została obniżona. Wcześniej miała nadbudowę z cegieł.


Grubość murów czworobocznej wieży została natomiast zmniejszona aby zaoszczędzić przestrzeń. 


Pomimo tych zmian zamek nadal sprawia niesamowite wrażenie, zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy.


Od 1956 roku w zamku działa Muzeum Zagłębia. Zainteresowanych jego zwiedzeniem zachęcam do odbycia wirtualnej wędrówki po zamku. Nieopodal można zwiedzać również będzińskie podziemia, wybudowane przez Niemców w czasie II wojny światowej jako schrony przeciwlotnicze. Warto przyjechać tam również na organizowany corocznie Festiwal Muzyki Celtyckiej, na który zjeżdżają się zespoły muzyczne i taneczne z całej Europy i nie tylko. 




Zobacz inne Orle Gniazda >>>




Komentarze

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl COMPASS
mountainking.pl frago.pl Varms Knives Sygnatura