Rezerwat Zielona Góra


Rezerwat ten położony jest na ostatnim wzniesieniu Szlaku Orlich Gniazd. Stanowi on wapienne wzgórze porośnięte buczyną karpacką i licznymi chronionymi gatunkami roślin. Znajduje się w nim jedna z ciekawszych polskich jaskiń oraz malownicze ostańce skalne. Zapraszam na skraj Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej - do rezerwatu przyrody "Zielona Góra".




Wzgórze Zielona Góra wznosi się nieopodal wsi Kusięta niedaleko Częstochowy, na wysokość 343 m n.p.m. i jest ostatnim tak wysokim wzniesieniem na Jurze. Kilka kilometrów dalej znajduje się jeszcze, co prawda, niższa o zaledwie kilkadziesiąt metrów Góra Ossona, jednak jest ona mocno uprzemysłowiona przez sąsiedztwo Huty Częstochowa. Natomiast Zielona Góra od 1953 roku, kiedy to utworzono na niej rezerwat obejmujący niecałe 20 hektarów terenu, objęta jest aktywną ochroną przyrody. Stwierdzono tu występowanie 290 gatunków roślin. 20 z nich objętych jest ochroną prawną, w tym m.in.: śnieżyczka przebiśnieg, konwalia majowa, wawrzynek wilczełyko, bluszcz pospolity i wiśnia karłowata. Rośnie tu również typowo górska roślina – żywiec dziewięciolistny. Wśród zwierząt ochroną objęte są chrząszcze biegacze, ropuchy, dzięcioły czarne, myszołowy, wilgi, zaskrońce i padalce zwyczajne. Ze ssaków spotkać tu można borsuki, sarny, lisy, dziki i zające.

1 kwietnia 2017

Widok na Zieloną Górę z okolic Kusiąt.


Wejście do rezerwatu od strony wschodniej.


Zbocza wzgórza w dolnych jego partiach porasta las grądowy charakterystyczny dla polskiego niżu. Rosną w nim głównie sosny i dęby. Wraz z pokonywaniem podejścia wchodzę w górną partię lasu tworzoną przez buczynę karpacką - chronioną i rzadko już dzisiaj spotykaną formacją leśną, występującą tutaj z domieszką dębu szypułkowego.


Przez rezerwat przebiega oznakowany na czerwono Szlak Orlich Gniazd. 
Na zdjęciu widać, jak pomiędzy drzewami zaczynają majaczyć skały na szczycie wzniesienia.


Im bliżej szczytu, tym więcej małych niebieskich kwiatków. To miodunka - roślina o leczniczych właściwościach.


Na grzbiecie kwitną już całe połacie miodunki.


Gdybym przybył kilka tygodni wcześniej, zamiast niebieskiej miodunki zastałbym tu mnóstwo białych przebiśniegów.


Nie trafiłem na pełnię sezonu, jednak udało mi się napotkać jeszcze kilka okazów śnieżyczki przebiśnieg.


Po krótkim, nieforsownym i bardzo przyjemnym podejściu docieram do grupy skał pod szczytem wzgórza.


Od wschodu skały te nie wyglądają spektakularnie, jednak po przeciwnej i północnej stronie opadają w dół kilkudziesięciometrowymi przepaściami.


Czas zacząć podejście na szczyt.


Po drodze mijam dość obszerną grotę.


Jest to jedynie schronisko skalne - nie ma tu zejścia do podziemi. Fascynaci wspinaczek skałkowych ćwiczą tu wspinanie na tzw. przewieszce.


Skałki wapienne na szczycie wzniesienia.


Roztacza się z nich szeroka panorama na okoliczne tereny.


Widok na zachód.


Widok w kierunku wschodnim. Zdjęcie nie oddaje dobrze faktu, że pod moimi stopami rozpoczyna się głęboka na kilkadziesiąt metrów przepaść.


Po zejściu ze szczytu obchodzę grzędę skalną od zachodu. Tu skały sterczą znacznie wyżej niż po wschodniej stronie.


Udaję się w stronę kolejnego ostańca skalnego.


Jest nim Diabelskie Kowadło.


Kształt tej skały jest bardzo charakterystyczny i rzeczywiście przywodzi na myśl kowadło.


Widok na szczyt Zielonej Góry spod Diabelskiego Kowadła.


W południowej części grzędy skalnej, pod szczytem wzgórza, znajduje się wejście do Jaskini W Zielonej Górze.


Jest to niski i dość szeroki otwór o wymiarach 1,3 x 2 m, za którym znajduje się niski korytarz o długości około 11 m.


Plan jaskini:
[źródło: jaskiniejury.pl]

Po przeciśnięciu się przez korytarz wejściowy przypominają mi się nagle słowa Dantego Alighieri z "Boskiej Komedii":

"Nie w pałacowe, zaiste, podsienia, 
Lecz w naturalną weszliśmy jaskinię, 
O chropowatym dnie i pełną cienia..."


Główna komora jaskini jest obszerna ale trzeba w niej ciągle uważać na głowę - w wielu miejscach jej strop jest niski i sterczą z niego liczne, ostre krawędzie. Poniżej widok z końca pierwszej sali w kierunku wejścia do jaskini.


Na końcu pierwszej sali znajduje się pozorna ściana - w rzeczywistości są to stalagnaty, czyli kolumny skalne, które w wyniku długo etapowego wytrącania się kalcytu zlały się ostatecznie w jedność. Oddzielają je jedynie nieliczne otwory. 


Jeden z otworów z widokiem na przestrzał na stojące za nim kolumny.


W jaskini tej występuje cała mnogość kolumn skalnych.


Wiele ze stalagnatów pokrytych jest różnobarwnymi polewami naciekowymi.


Pomiędzy niektórymi kolumnami dostępne są przejścia o różnej wysokości i szerokości.


W jednym miejscu znajduję otwór, którym przeciskam się do drugiej sali jaskini.


Tutaj ilość kolumn jest jeszcze większa i w pewnym miejscu stanowią one wręcz stalagnatowy las.


Parafrazując znaną polską komedię można byłoby powiedzieć, że "oczom ich ukazał się las..." ale kolumn, nie "krzyży".


W tylnej części drugiej sali spąg (czyli podłoże jaskini) podnosi się ku górze. Tu również łączy się on ze stropem za pośrednictwem kolumn.


Na tym zdjęciu na stropie widoczne są nacieki z tzw. mleka wapiennego.


Widok na ścianę stworzoną z połączonych kolumn od strony drugiej sali. Zanim ona powstała, jaskinię tworzyła tylko jedna obszerna komora.


Otwór w kalcytowej ścianie.


Po dobrym kwadransie spędzonym w jaskini kieruję się w stronę wyjścia.


Korytarz pokonuję w pozycji "na kaczuszkę".


Dopiero w odległości kilku metrów od otworu wejściowego czuję powiew cieplejszego powietrza.


To już w zasadzie wszystko co mogę Wam pokazać z Rezerwatu Zielona Góra. Zdecydowanie polecam jego eksplorację! Będąc w tym miejscu warto jednak odwiedzić również znajdujące się nieopodal Jezioro Krasowe. Wystarczy zerknąć na poniższą mapę firmy Compass i widać, że miejsca te dzieli zaledwie krótki spacerek.

[fragment mapy wydawnictwa Compass, skala 1:50 000, rok wydania 2016]


Jeziora krasowe należą w Polsce do rzadkości. Poza tym prezentowanym poniżej, można je znaleźć jedynie na Lubelszczyźnie.


Jezioro Krasowe w Kusiętach stanowi największy naturalny zbiornik wodny na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej.


Powstało ono w dawnym leju krasowym, czyli zapadlisku ziemnym prowadzącym do znajdujących się niżej systemów jaskiniowych.


Normalnie woda spływa takim lejem i znika w jaskiniach, jednak tutaj na dnie leja nagromadziły się przez wieki osady z nieprzepuszczalnych glin, co spowodowało zahamowanie odpływu wód powierzchniowych. W pobliżu znajduje się również kilka lejów, które nie zostały uszczelnione gliną. Jest to tzw. uwał, zaznaczony również na mapie. Tam woda z opadów atmosferycznych nie zbiera się na powierzchni w postaci zbiornika wodnego lecz spływa do podziemnych poziomów wodonośnych istniejących w pokładach wapieni.


Łabędź z Jeziora Krasowego.


Okolica obfituje również w liczne okazy żab i ropuch.


"Naprawdę warto tutaj podskoczyć! Kum-kum-kum-kumasz?"

Stanowczo popieram płaza i również polecam zapuszczenie się w te rejony!



Zobacz inne miejsca na Jurze >>>



Komentarze

  1. Super zdjęcia, chciałbym tam pojechać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i polecam! Jeśli nie masz daleko to nie myśl zbyt wiele, tylko jedź ;) A jeśli byłaby to dla Ciebie dłuższa wyprawa, to odwiedź od razu kilka innych miejsc w okolicy, z których sporą część opisywałem w poprzednich postach. Okolice Olsztyna k. Częstochowy naprawdę obfitują w lokacje godne odwiedzenia i starczy ich nawet na kilkudniowy wyjazd. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Prima aprilis hehe, myślisz, że damy się nabrać? Nie ma żadnego rezerwatu!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nowe komentarze będą widoczne po zatwierdzeniu.

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl COMPASS
mountainking.pl frago.pl Varms Knives Sygnatura