Beskid Niski - cmentarzysko I wojny światowej

Zapraszam na wędrówkę szlakiem żołnierskich mogił w Beskidzie Niskim. Refleksja nad wojenną niedolą pozwala zarówno poznać naszą własną historię, jak i docenić dziedzictwo, które po tej historii otrzymaliśmy. Przedstawione poniżej wiekowe groby w niemy sposób przemawiają do nas przypominając, że obecność obcych wojsk na naszych ziemiach rzadko kiedy kończy się dobrze.


Chyba każdy kojarzy okładkę albumu "Master of Puppets" zespołu Metallica, przedstawiającą rzędy żołnierskich mogił ciągnące się po sam horyzont. 

Obraz autorstwa Don'a Brautigam'a na zlecenie zespołu Metallica

Wędrując po Beskidzie Niskim, w wielu miejscach można uświadczyć podobne scenerie, odnosząc jednocześnie wrażenie zbieżne z sugestywną wizją autora powyższego obrazu.


Rzeczą, którą wywarła na mnie największe wrażenie podczas zwiedzania najdzikszego polskiego pasma górskiego, czyli Beskidu Niskiego, było wszechobecne świadectwo historii. 

Znajdziemy tam między innymi ślady po czasach przedzaborowych, w których nasi rodacy walczyli o to, by ich ówczesna ojczyzna nie zniknęła z mapy Europy. Wysiłek, który w to włożyli poszedł niestety na marne ze względu na króla, który był mało oddany ich sprawie, co zapoczątkowało okres rozbiorów Polski. Niemniej jednak chwała należy im się tak czy inaczej, za wolę i czyny. Mowa o konfederatach barskich, żołnierzach Pułaskiego, którzy stacjonowali na tych terenach. Po dziś dzień można odnaleźć w okolicach Tylicza pozostałości po ich szańcach. 

Około 170 lat później, już po tym jak Polska odzyskała niepodległość, w czasie II wojny światowej na terenie Beskidu Niskiego toczono zażarte boje w w ramach Bitwy o Przełęcz Dukielską. Była to jedna z najbardziej krwawych operacji wojennych na ziemiach polskich w tym okresie, która pochłonęła życie blisko 100 000 osób. W czasie tej bitwy, w okolicach Chyrowej odbyło się potężne starcie wojsk pancernych. Miejsce to nazwano "Doliną Śmierci".

Ponadto, cały niemal Beskid Niski jest świadectwem powojennej akcji wysiedleńczej znanej dla wielu z Was pod kryptonimem "Akcja Wisła", w wyniku której liczne wsie po dziś dzień stoją puste lub wręcz ślad po nich zaginął. 

Tym, co chcę Wam jednak pokazać tym razem, są cmentarze. I nie chodzi o zwykłe cmentarze, których swoją drogą też jest tam sporo, ale o cmentarze wojenne z okresu I wojny światowej, czyli sprzed ponad stu lat. Spoczywają na nich głównie żołnierze armii rosyjskiej, austro-węgierskiej oraz niemieckiej (choć znajdą się również nazwiska polskie). Armie te toczyły na tych terenach zajadłe boje, z których najbardziej zagorzały to Bitwa pod Gorlicami - jedna z największych bitew stoczonych podczas całej I wojny światowej. Eksperci uważają, że była to przełomowa i największa bitwa na froncie wschodnim. Rozpoczęła się niespodziewanym atakiem wojsk niemieckich i austro-węgierskich w dniu 2.05.1915 r. 

Żołnierze niemieccy przygotowują się do pościgu za Rosjanami. W tle Gorlice.

W ciągu dziesięciu dni zaciętych walk linia frontu została przełamana a Rosja poniosła srogą klęskę, z której nie podniosła się już do końca wojny. Walki pozycyjne toczyły się jednak po bitwie na terenie całego Beskidu Niskiego jeszcze przez około pół roku. Trup ścielił się naprawdę gęsto... po każdej ze stron konfliktu zginęło po około 100 000 żołnierzy (niektóre źródła podają nawet 150 000 zabitych po stronie rosyjskiej)! Po walkach natomiast należało coś zrobić z ciałami...  Tym sposobem na terenie Beskidu Niskiego powstało kilka okręgów cmentarnych. W tym artykule prezentuję zdjęcia głównie z pierwszego okręgu, w którym wszystkie 31 cmentarzy zaprojektował słowacki architekt Dusan Jurković. Aby stanowiły one widoczne świadectwo męki żołnierskiej, większość z nich ulokowana została na szczytach gór lub w innych widocznych miejscach. Niestety przez sto lat, które upłynęły od ich zbudowania, Beskid Niski uległ znacznemu zalesieniu, przez co dzisiaj większość z nich otoczona jest lasami i dosłownie wrosła w karpacki krajobraz.

[źródło mapy: beskid-niski-pogorze.pl]

Zapraszam na wędrówkę szlakiem żołnierskich mogił w Beskidzie Niskim. Osobiście odwiedziłem dziesięć takich obiektów. Przedstawię je w takiej kolejności, w jakiej je zobaczyłem. Wywarły na mnie naprawdę piorunujące wrażenie! Refleksja nad wojenną niedolą pozwala zarówno poznać naszą własną historię, jak i docenić dziedzictwo, które po tej historii otrzymaliśmy. Przedstawione poniżej wiekowe groby w niemy sposób przemawiają do nas przypominając, że obecność obcych wojsk na naszych ziemiach rzadko kiedy kończy się dobrze. 


Grób nieznanego żołnierza na Lackowej

Na początek prezentuję pojedynczą mogiłę nieznanego żołnierza znajdującą się na szczycie najwyższego polskiego wzniesienia w Beskidzie Niskim - Lackowej. Jako ciekawostkę podam, że niegdyś góra ta nie była zalesiona. W czasach wspomnianych wcześniej konfederatów barskich nazywano ją nawet Chorągiewką Pułaskiego ze względu na strategiczne położenie i szeroką panoramę widokową umożliwiającą obserwację okolicznych terenów. Dzisiaj ze szczytu nie ma żadnych widoków a wzrok przyciąga jedynie tabliczka z nazwą szczytu oraz ten oto skromny krzyż sterczący ku niebu ponad kupką kamieni, świadczący, że ktoś niegdyś zakończył tu żywot.



Cmentarz wojenny nr 50. 

Znajduje się on niedaleko Wysowej-Zdroju, pod szczytem góry Wysota. Był to najbardziej zaniedbany cmentarz spośród wszystkich, które odwiedziłem. Ukryty wśród gęstych i wysokich drzew, nadgryziony znacznie zębem czasu, niemal zapomniany, jednak posiadający swego opiekuna. Na miejscu odnalazłem księgę gości. We wpisach osób odwiedzających to miejsce co jakiś czas pojawiają się słowa pewnej kobiety, która regularnie wraca do "swoich chłopaków" by zaopiekować się ich mogiłami. Ta niepozorna nekropolia wywarła na mnie największe wrażenie mimo, że nie jest tak elegancka i spektakularna jak pozostałe. Może nawet właśnie z tego powodu najlepiej oddaje charakter losu zapomnianych, bezimiennych uczestników wielkiej wojny. Pochowano tu 10 żołnierzy austro-węgierskich oraz 50 rosyjskich.







Cmentarz wojenny nr 49.

Położony on jest nad miejscowością Blechnarka. W pojedynczych i zbiorowych grobach pochowano 299 żołnierzy, w tym 213 niezidentyfikowanych. 103 z nich to żołnierze armii austrio-węgierskiej a 196 żołnierze armii rosyjskiej.








Inskrypcja przed wejściem na cmentarz napisana w trzech językach.



Cmentarz Wojenny nr 51.

Znajduje się on na szczycie góry Rotunda niedaleko Regietowa. Niegdyś, jeszcze przed ponownym zdziczeniem tych terenów, szczyt ten nie był zalesiony, przez co cmentarz widoczny był z oddali dzięki pięciu wysokim wieżycom (gontynom). Poniżej widoczna jest stara widokówka z owym cmentarzem.

[zdjęcie archiwalne, źródło: fotopolska.eu]

Z czasem szczyt obrósł lasem a drewniane gontyny spróchniały i obróciły się w proch. Niedawno przeprowadzono remont cmentarza. Podczas mojej wizyty w 2014 r ku niebu wznosiły się dwie odnowione gontyny. Obecnie cmentarz jest już w pełni zrekonstruowany i wchodząc na szczyt zastaniecie wszystkie pięć wieżyc. Pochowano tu 42 żołnierzy austro-węgierskich oraz 12 rosyjskich.






Nagrobek nieznanego rosyjskiego żołnierza.






Warto zwrócić uwagę na przetłumaczoną poniżej inskrypcję z wyrytej w kamieniu tablicy umieszczonej przed wejściem na cmentarz.



Cmentarz wojenny nr 47.

Znajduje się on w centrum miejscowości Konieczna, tuż obok cerkwi, za cmentarzem cywilnym. Pochowano na nim najprawdopodobniej 126 żołnierzy w trzech grobach zbiorowych: 108 Rosjan i 18 Austriaków.



Poniżej mogiła stu ośmiu bezimiennych żołnierzy rosyjskich.




Cmentarz wojenny nr 46.

Położony jest na szczycie Beskidka, nad miejscowością Konieczna. W sześciu zbiorowych i czterdziestu ośmiu pojedynczych grobach pochowano tu 303 żołnierzy - 168 z armii austro-węgierskiej i 135 z rosyjskiej, spośród których wielu zostało niezidentyfikowanych, m.in. dlatego, że ich ciała zostały odnalezione dopiero po zimie, na wiosnę 1916. Ja odwiedziłem to miejsce w 2014 roku. Obecnie cmentarz ten jest już wyremontowany.




Jak widać, cmentarz ma już ponad 100 lat.




Cmentarz wojenny nr 43.

Znajduje się on w wysiedlonej i nieistniejącej już dzisiaj wsi Radocyna. W trzech zbiorowych mogiłach i dziesięciu pojedynczych leży tu łącznie 83 żołnierzy, w tym tylko 4 Austriaków - reszta to Rosjanie.





Cmentarz wojenny nr 44.

Kolejna wysiedlona wieś - Długie. Na tym małym cmentarzu znajduje się pięć zbiorowych grobów i osiem pojedynczych, w których złożono 244 żołnierzy - 207 Rosjan i 37 Austriaków.





Cmentarz wojenny nr 5.

Znajduje się on w Grabiu, pomiędzy zabudowaniami gospodarczymi. Pochowano na nim 266 Rosjan.





Cmentarz wojenny nr 4.

Również odnajdziemy go w Grabiu. Znajdują się na nim 53 groby pojedyncze oraz 31 zbiorowe, w których złożono 106 Austriaków i 37 Rosjan - łącznie 143 żołnierzy. 








Tak cmentarz ten wyglądał niegdyś, wg oryginalnego projektu.

[fotografia archiwalna, źródło: fotopolska.eu]

To już wszystkie cmentarze z I-ego okręgu cmentarnego, które udało mi się odwiedzić.

Ponadto byłem jeszcze na kilku cmentarzach na Kamieniu.



Cmentarze na Kamieniu.

Znajdują się one zarówno po polskiej, jak i po słowackiej stronie granicy. Złożono w nich żołnierzy austro-węgierskich i rosyjskich, którzy zginęli podczas tzw. "Bitwy o Przełęcze". 



Na cmentarzach słowackich nagrobki są ledwie widocznymi kopczykami ziemi.



Po polskiej stronie granicy znajduje się również symboliczny kopiec kamieni z metalowym krzyżem żołnierskim.




Na drzewie zawieszono dzwonek ku pamięci poległym.


Tak jak napisałem już wcześniej, przedstawiłem tutaj zaledwie 1/3 cmentarzy wojennych ze żmigrodzkiego okręgu cmentarnego. Polecam Wam odwiedzać te oraz pozostałe nekropolie podczas górskich wycieczek. Myślę, że i Wam udzieli się ich wyjątkowy klimat.

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Idealnym tłem lirycznym dla zdarzeń historycznych, które sprawiły, że możemy dzisiaj oglądać owe miejsca, są słowa jednego z utworów Metalliki.

"Disposable Heroes" (Metallica)

Bodies fill the fields I see, hungry heroes end
No one to play soldier now, no one to pretend
Running blind through killing fields, bred to kill them all
Victim of what said should be
A servant 'til I fall

Soldier boy, made of clay
Now an empty shell
Twenty-one, only son
But he served us well
Bred to kill, not to care
Do just as we say
Finished here
Greetings, Death
He’s yours to take away

Back to the front
You will do what I say, when I say
Back to the front
You will die when I say, you must die
Back to the front
You coward
You servant
You blind man

Barking of machinegun fire does nothing to me now
Sounding of the clock that ticks, get used to it somehow
More a man, more stripes you wear, glory seeker trends
Bodies fill the fields I see
The slaughter never ends

Why, am I dying?
Kill, have no fear
Lie, live off lying
Hell, hell is here

I was born for dying

Life planned out before my birth, nothing could I say
Had no chance to see myself, molded day by day
Looking back I realize, nothing have I done
Left to die with only friend
Alone I clench my gun

++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++


Komentarze

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl Varms Knives
mountainking.pl frago.pl COMPASS Sygnatura