Ruiny Zamku Ogrodzieniec

Trasa na:      kilka godzin
Plan:            zwiedzić ruiny Zamku Ogrodzienieckiego
Dojazd:        autem do Podzamcza
Dystans:       1,5 km + zwiedzanie zamku





Każdemu górołazowi znane jest zapewne stowarzyszenie PTTK, czyli Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Więcej jak pewne, że każda osoba, która kiedykolwiek weszła rekreacyjnie na szlak górski zatrzymała się w jednym z ich obiektów. Jeśli nie był to pobyt na noc lub dłużej, to przynajmniej na krótki odpoczynek. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę podczas korzystania z atutów schronisk PTTK, że mogliby nigdy nie mieć takiej okazji, gdyby nie ruiny Zamku Ogrodzieniec. Jak to możliwe? Tak się bowiem składa, że w 1885 roku na zamek ten zawitał Aleksander Janowski - główny propagator idei polskiego krajoznawstwa. Podczas swojej wycieczki zachwycił się on potęgą i dostojeństwem ruin zamku, będącymi świadectwem niegdysiejszej świetności Polski. Z refleksją tą skontrastował jednocześnie incydent, którego był tam świadkiem. Mówią, że nic nie dzieje się przypadkowo. Janowski zauważył wtedy grupę młodzieńców, którzy bezmyślnie niszczyli zabytkową tablicę nad bramą zamku, rzucając w nią kamieniami. Wydarzenia te oraz refleksje, które z nich wypłynęły doprowadziły Janowskiego ostatecznie w 1906 roku do założenia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego (czyli późniejszego PTTK). Misją stowarzyszenia było przede wszystkim zbieranie wiadomości krajoznawczych i szerzenie ich wśród ogółu oraz roztaczanie opieki nad pamiątkami historycznymi oraz osobliwościami przyrody. Cel był realizowany poprzez organizowanie wycieczek po kraju, tworzenie oddziałów prowincjonalnych i urządzanie wystaw krajoznawczych. Ruiny Zamku Ogrodzienieckiego stały się natomiast symbolem stowarzyszenia, trafiając na jego oficjalną odznakę.

[źródło powyższej fotografii: Wikipedia]

Warto mieć powyższe na uwadze kiedy po raz kolejny odwiedzicie którekolwiek ze schronisk PTTK. Warto również pójść w ślady Aleksandra Janowskiego i dać się zachwycić murom starej, gotyckiej warowni, którą postaram się Wam poniżej przedstawić.

Zamek Ogrodzieniec położony jest we wsi Podzamcze, około 2 km na wschód od Ogrodzieńca, na szczycie najwyższego wzniesienia Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Wzgórze to nosi nazwę Góry Zamkowej i osiąga wysokość 515,5 m n.p.m. Zamek został wybudowany w systemie obronnym tzw. Orlich Gniazd. Zanim jednak się tam pojawił, w tym samym miejscu istniał wcześniej drewniany gród obronny wzniesiony za Bolesława Krzywoustego. Gród ten został zniszczony w 1241 r. podczas najazdu tatarskiego. Poniżej widać jego wizualizację.


Dopiero ponad 100 lat później, bo w latach 1350-1370 z inicjatywy króla Kazimierza Wielkiego postawiono tam potężny, murowany zamek obronny. Jego ruiny po dziś dzień zachwycają ogromem. Są one jednymi z największych i najlepiej zachowanych ruin zamkowych nie tylko w Polsce ale i w całej Europie.


Przedstawię Wam pokrótce historię tej budowli. Po wybudowania zamek wielokrotnie zmieniał właścicieli. Byli nimi przeważnie bogaci kupcy, bankierzy królewscy i inni wielmoże, którzy otrzymywali zamek we władanie z królewskiego nadania. Bryła zamku była przy tym wielokrotnie rozbudowywana i przebudowywana. Tak zamek wyglądał mniej więcej w okresie swej największej świetności.



Złote wieki mają jednak to do siebie, że z czasem niestety przemijają. Nie inaczej było w przypadku tego zamku. Jego zła passa rozpoczęła się w 1587 roku, kiedy to po śmierci króla Stefana Batorego, w trakcie walk o tron Polski, zamek został najechany przez armię austriacką. Arcyksiążę Maksymilian Habsburg, który nią dowodził zdobył zamek ale nie doprowadził do jego splądrowania. Pożoga i zniszczenie nie ominęły jednak zamku - nadeszły kilkadziesiąt lat później. W latach 1655-1660 zamek ucierpiał poważnie podczas potopu szwedzkiego. Częściowo został spalony a stacjonujące w nim przez dwa lata wojska szwedzkie doprowadziły do zrujnowania wielu zabudowań. Przez kolejne dziesięciolecia zamek został odbudowany. Postawiono wtedy m.in. mur obwodowy wraz z bramą i fosą. Umocnienia nie powstrzymały jednak kolejnego szwedzkiego najazdu, który nadszedł w 1702 roku. Ponad połowa zamku spłonęła. Resztę rozgrabiono. Odbudowy zamku nigdy się już nie podjęto. W 1810 roku opuścili go ostatni mieszkańcy a zamek popadał odtąd w coraz to większą ruinę. Dopiero po II wojnie światowej Państwo Polskie podjęło się prac konserwatorskich mających na celu zachowanie zamku w postaci trwałych ruin. W 1973 roku zamek został udostępniony do zwiedzania. Poniżej możecie zobaczyć na zdjęciach obecny kształt ruin zamkowych.

11 maja 2011

Północne ściany zamku.


Widok frontowy od strony podzamcza.

Baszta bramna.

Dziedziniec pański.

Baszta Kredencerska.


Na zamku wysokim.


Widok na podzamcze z zamku wysokiego.

Widok na dziedziniec pański z zamku wysokiego.


Baszta bramna widziana z zamku wysokiego.

Mur kurtynowy.

Polska flaga powiewająca dumnie nad basztą bramną.



Widoki z baszty kredencerskiej - Skała Niedźwiedź.

Baszta skazańców - zamkowe więzienie.

Widok na skały Dwie Siostry, pomiędzy którymi urządzono salę tortur.

Ponownie baszta skazańców.

Widok w kierunku skalistej Góry Birów - znajduje się tam rekonstrukcja drewnianego grodu obronnego z XIII wieku.


Dwie Siostry

Na dziedzińcu gospodarczym, zwanym również Ptasznikiem.


Niedźwiedź.

Widok na ruiny spod Dwóch Sióstr.

Mur obwodowy i Dwie Siostry.

Wejście do sali tortur, zwanej także katownią Warszyckiego.

Miejsce to zostało urządzone podczas panowania kasztelana Stanisława Warszyckiego, który odbudował zamek pomiędzy dwoma najazdami szwedzkimi. Jego przeciwnicy posądzali go o to, że swoje bogactwo, dzięki któremu odbudował zamek zdobył dzięki kontaktom z samym diabłem. Był ponoć bardzo okrutnym człowiekiem i nie znosił sprzeciwu. Wrogów osobiście torturował w swojej katowni. Chłostał też w niej podobno swoje żony. Jedną z nich rzekomo zamurował nawet żywcem w zamkowych murach przez podejrzenia o niewierność. Poniżej jedno z wielu narzędzi tortur, które można tu zobaczyć.


Wiele osób twierdzi, że jest to miejsce mroczne, pełne złych mocy, mimo iż za dnia ciężko ich doświadczyć. Nie od dziś wiadomo jednak, że każdy szanujący się zamek posiada jakąś legendę. Nie inaczej jest w przypadku Zamku Ogrodzieniec. Lokalna legenda bierze swe źródło właśnie od postaci Warszyckiego. Głosi ona, że okrutny kasztelan został za życia porwany przez diabła do piekła. Od tego momentu duch jego pokazuje się na murach zamkowych i w jego najbliższych okolicach pod postacią nienaturalnie wielkiego, czarnego psa z płonącymi oczami, ciągnącego za sobą łańcuch. Podobno widziało i słyszało go już wiele osób. Legenda głosi, że Warszycki nawiedza również okoliczny Danków, którego także był właścicielem. Nęka jego mieszkańców pod postacią jeźdźca bez głowy.

Niezależnie od tego czy legendy te mają w sobie źdźbło prawdy, czy są po prostu zwykłymi, lokalnymi przypowiastkami, na pewno warto odwiedzić to miejsce. Posiada ono niezaprzeczalnie wspaniałą atmosferę. Odegrało przy tym sporą rolę w wielu okresach historycznych. Wywarło również swój wpływ na kulturę, w tym tę najnowszą. W 1973 roku nakręcono tutaj niektóre sceny kultowego serialu "Janosik". W 1984 roku powszechnie znany zespół heavymetalowy Iron Maiden nakręcił tu wstawki filmowe do albumu koncertowego "Live After Death". Materiał ten został wykorzystany w części "Behind the Iron Curtain", w utworze "Hallowed by the Name". Z kolei w 2001 roku śp. Andrzej Wajda zrealizował tu zdjęcia do filmu "Zemsta". Jak widać, jest to co najmniej inspirujące miejsce.



Osoby zainteresowane zwiedzaniem Zamku Ogrodzieniec mogą przyjeżdżać tam codziennie -  od kwietnia do listopada.

Kwiecień 9:00 - 18:00
Maj - Sierpień 9:00 - 20:00
Wrzesień 9:00 - 19:00
Październik - Listopad 9:00 do zmroku

Zachęcam do odwiedzenia oficjalnej strony internetowej zamku.



Zobacz inne miejsca na Jurze >>>




Komentarze

  1. Świetny wpis, merytoryczny i pierwszorzędnie zilustrowany. Jak zawsze rozbudziłeś moje nadzieje na wędrówkę po Jurze, którą ciągle odkładam na "kiedyś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Bardzo mi miło ;) Jak dobrze pójdzie, to niedługo będę mógł przedstawić Ci kolejne argumenty za odwiedzeniem Jury... za tydzień planuję kolejną wyprawę! Powiadomię Cię jak relacja będzie gotowa ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo dobry wpis. Odwiedziliśmy zamek w te wakacje i lektura niejako pozwoliła mi wrócić w to magiczne miejsce i przeżyć to jeszcze raz. Warto nadmienić, że pod zamkiem znajduje się park miniatur, doświadczeń fizycznych, tor saneczkowy i dom strachów, a obok gród Birów. Dużo wrażeń dla całej rodziny na cały dzień.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Nowe komentarze będą widoczne po zatwierdzeniu.

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl COMPASS
mountainking.pl frago.pl Varms Knives Sygnatura