Veľký Choč (Wielki Chocz)

Trasa na:       jeden dzień
Plan:             wejść na najwyższy szczyt Gór Choczańskich
Dojazd:         autem do Valaski Dubovej (darmowy parking)
Dystans:        ok. 10 km

Pierwsze bliskie spotkanie ze słowackim Wielkim Choczem.



Niewiele osób, szczególnie w Polsce, zdaje sobie sprawę z tego, że Łańcuch Tatrzański to nie tylko Tatry Wschodnie (Wysokie i Bielskie) oraz Tatry Zachodnie. W skład tego łańcucha górskiego wchodzi bowiem jeszcze jedno pasmo znajdujące się w całości na terytorium Słowacji. Są to Góry Choczańskie (Chočské vrchy), które rozciągają się od Doliny Kwaczańskiej na wschodzie (dolina ta oddziela je od Tatr Zachodnich) po przełęcz Brestová na zachodzie (tutaj graniczą one z najdalej na północ wysuniętą częścią Wielkiej Fatry).


Najwyższy szczyt widocznego powyżej pasma Gór Choczańskich znajduje się na ich zachodnim krańcu. Jest to Wielki Chocz (Veľký Choč), który wznosi się na wysokość 1611 m n.p.m. 

Wiele osób uważa tę górę za najlepszy punkt widokowy na całej Słowacji. Można z tym zdaniem oczywiście dyskutować, jednak nie można zaprzeczyć, że zapewne znajduje się on w czołówce najlepszych miejsc widokowych. Położenie tej góry sprawia, że rozpościerają się z niej widoki na wszelkie inne ważniejsze pasma górskie w tym kraju. Z resztą... zobaczycie sami!

Góra ta wielokrotnie już kusiła mnie swym charakterystycznym kształtem i jakby wzywała z daleka. Pierwszy raz zwróciłem na nią uwagę wędrując po Małej Fatrze. Poniżej zdjęcie zrobione na szczycie Małego Rozszutca. W tle widać Wielkiego Chocza.


Kolejnego dnia, podczas trawersowania zbocza pod szczytem Steny, również przykuwał on mój wzrok zarysowując się wyraźnie na horyzoncie.



Wielki Chocz jest także dobrze widoczny z terytorium Polski. Zauważyłem go m.in. wędrując przez Grupę Lipowskiego Wierchu w Beskidzie Żywieckim.

Widok z Hali Rysianka, Wielki Chocz widoczny po lewej stronie.

Widok z Hali Bacmańskiej (również widać go po lewej stronie).


Wielokrotnie zaintrygowany tą górą, postanowiłem w końcu się na nią wybrać!

Całość zaplanowałem na jednodniową wycieczkę. Początkowo miałem schodzić innym szlakiem niż wszedłem na górę. W planie było wejście z Valaski Dubovej na szczyt a później zejście do Jasenovej i powrót do punktu wyjścia autobusem. Ostatecznie jednak, ze względu na to, że była ze mną moja malutka córka i wejście nieco nam się przeciągnęło, nie mogłem ryzykować spóźnienia się na ostatni niedzielny autobus, więc postanowiłem wrócić się prawie tym samym szlakiem do Valaski Dubovej.

Mapa trasy:
źródło mapy: mapy.hiking.sk

Rzeczą, która na powyższej rozpisce przykuła moją szczególną uwagę podczas planowania trasy było to, że od samego początku aż na sam szczyt idzie się ciągle pod górę i nie ma ani jednego metra w dół. Z początku myślałem, że to jakiś błąd, ponieważ rzadko kiedy zdarza się aby trasa wiodła jedynie pod górę. Zazwyczaj zdarzają się bowiem małe kotlinki bądź inne miejsca, w których choćby przez chwilę schodzimy w dół po to, aby za moment móc kontynuować podejście. Jednak nie tutaj, nie na tym szlaku... Jak się później przekonałem na własnej skórze, od początku przez 5 km trzeba tutaj wdrapywać się ciągle 942 m w pionie do góry, po czym taką samą odległość i wysokość należy następnie pokonać w dół. Metaforycznie można więc powiedzieć, że trasa ta jest zupełnie czarno-biała, pozbawiona najmniejszych odcieni szarości... bezlitośnie wiedzie albo w górę, albo w dół.

11 września 2016

Pogoda podczas wyjazdu pozostawiała co nieco do życzenia. Było gorąco a wilgotność powietrza była wysoka przez co widoczność była dosyć ograniczona. Niemniej jednak ze szczytu widać było wystarczająco dużo aby móc zachwycić się niezbywalnymi walorami Wielkiego Chocza.

Na początek kilka zdjęć z trasy dojazdowej przez Słowację.


Widok na Babią Górę znad miejscowości Hruštín.

Na horyzoncie oprócz Babiej Góry po prawej widać także Pilsko po lewej.

Krótki przystanek na zdjęcie na początku miejscowości Oravský Podzámok. W tle zamek Oravský hrad.

Po lewej widać już Wielki Chocz.

To natomiast jest już zdjęcie zrobione zaraz po wejściu na szlak. Widok na miejscowość Valaská Dubová rozłożoną u podnóża góry Sokol, znajdującej się w Masywie Wielkiego Chocza.

No to w drogę!

Sokol.


Zza zakrętu wyłania się skalne zbocze szczytu Soliská.


Soliská.





Po minięciu Solisk następuje dość długie i momentami strome podejście przez las. Po jego pokonaniu mamy już za sobą około 600 m drogi w górę i wchodzimy na Pośrednią Polanę (Stredná poľana).

Kopuła szczytowa Wielkiego Chocza.

Wielki i Mały Chocz.

Na horyzoncie widać Tatry Niżne.



No to w drogę na sam szczyt!

Pośrednia Polana a w tle Wielka Fatra.


Pod szczytem Wielkiego Chocza.


Widok na Mały Chocz, w tle przez mgliste powietrze majaczą Tatry Niżne.


Widok na Wielką Fatrę.


Na szczycie Wielkiego Chocza.

Wiele osób uważa tę górę za najlepszy punkt widokowy na całej Słowacji. Można z tym zdaniem oczywiście dyskutować, jednak nie można zaprzeczyć, że zapewne znajduje się on w czołówce najlepszych miejsc widokowych. Położenie tej góry sprawia, że rozpościerają się z niej widoki na wszelkie inne ważniejsze pasma górskie w tym kraju. Z resztą... zobaczcie sami!

Widok na północ...
Przy lepszej widoczności byłoby tu widać Babią Górę i Pilsko.

Na zbliżeniu widać jednak ich zarysy na horyzoncie (Pilsko po lewej, Babia Góra po prawej).

...północny wschód...
Po prawej wyłaniają się powoli Tatry.

W pierwszym planie Góry Choczańskie a dalej Tatry.

...wschód...
Góry Choczańskie, Tatry i zbiornik retencyjny Liptovská Mara.

...południowy wschód...
Południowe rubieże Tatr, Liptovská Mara i Tatry Niżne.

...południe...
Tatry Niżne.

...południowy zachód...
Wielka Fatra

...zachód...
Wielka i Mała Fatra

...północny zachód...
Mała Fatra.

Zbliżenie na Wielki Rozszutec na Małej Fatrze.

Jeszcze kilka ujęć Gór Choczańskich i Tatr.



Pora na zejście ze szczytu. Wybieram nieco inną trasę do Pośredniej Polany niż przy podejściu. Schodzę na "zimną trasę". Niestety panuje na niej taki sam upał jak w innych miejscach. Jej nazwa oznacza trasę zimową, na której zamontowano pomocnicze łańcuchy.



Widoki na Mała Fatrę na zejściu ku Pośredniej Polanie.


Dobrze widać stąd też Wielką Fatrę.

Rzut oka przez ramię na szczyt Wielkiego Chocza.

W słowackich górach często widuję rośliny, których u nas nie widziałem w ogóle albo też widać je bardzo rzadko.

Rozłożysta, gwieździsta roślina liściasta, której nazwy nie znam. 

Dziewięćsił bezłodygowy - kwiat o bardzo krótkiej łodydze, rosnący niemal tuż przy ziemi. Jeszcze do 2014 r był w Polsce objęty ochroną ścisłą, obecnie ochroną częściową.

Tu większa ilość tych kwiatów. W wyższej trawie wyglądają, jakby ktoś porozkładał na niej same kwiaty oderwane od łodygi.

Kolejna ciekawa i rzadko spotykana w naszych górach roślina - ostrożeń głowacz. W Polsce występuje wyłącznie w nielicznych miejscach w Karpatach (oraz koło Przemyśla) i jest zagrożony wyginięciem.

Ta sama roślina w okresie kwitnięcia na Małej Fatrze.

Widok na wzniesienia Wielkiej Fatry z Valaski Dubovej, już po zejściu z góry.

Jeszcze jeden widok na Sokol i Valaskę Dubovą z parkingu, na którym kończy się cała wycieczka.

W drodze powrotnej zatrzymuję się jeszcze w kilku miejscach. Widok na Wielki Chocz z Jasenovej.


Księżyc nad Wielkim Choczem.

Zatrzymuję się jeszcze w Orawskim Podzamku, żeby zrobić kilka zdjęć Zamkowi Orawskiemu przy lepszych warunkach oświetleniowych niż rano.



Księżyc nad Zamkiem Orawskim.

Na pewno nie był to mój ostatni wyjazd w Góry Choczańskie. Mam już nawet sprecyzowane co do nich plany na przyszłość, jednak z ich realizacją przyjdzie mi jeszcze nieco poczekać. Jak powiada jednak stare porzekadło, "co się odwlecze, to nie uciecze".

"To ryzykowna sprawa wychodzić z domu za próg. Uważaj na nogi, bo nie wiadomo, dokąd Cię poniosą."
J.R.R. Tolkien

Wspierają mnie:

CQB.PL Ledlenser sklepdlaturysty.pl Varms Knives
mountainking.pl frago.pl COMPASS Sygnatura